Folwark zwierzęcy - streszczenie - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Pewnego niedzielnego popołudnia Napoleon ogłosił, że postanowił nawiązać kontakty handlowe z sąsiednimi gospodarstwami – nie dla zarobku, lecz po to, by zdobyć pewne towary, które są pilnie potrzebne. Postanowił sprzedać siano, trochę jęczmienia, a jeśli zajdzie taka potrzeba to również jaja. Zwierzęta po ogłoszenia tych postanowień poczuły się nieswojo. „Nigdy nie zadawać się z ludźmi, nigdy nie zajmować się handlem, nigdy nie używać pieniędzy – czyż te postanowienia nie znalazły się wśród najwcześniejszych uchwał podjętych na pierwszym wiecu, zaraz po wygnaniu Jonesa?” Napoleon poinformował też zwierzęta, ze gotów jest wziąć na swoje barki kontakty z ludźmi i żadne zwierzę nie będzie się musiało z nimi stykać. W transakcjach między Folwarkiem a ludźmi pośredniczyć ma pan Whymper, prawnik z Willingdon.

Wieczorem Squealer przyszedł do zwierząt i zapewniał je, że żaden wniosek dotyczący zakazu zajmowania się handlem czy używania pieniędzy nigdy nie został uchwalony, czy też nawet zgłoszony. Przecież nie istniał żaden dowód na takie uchwały, nigdzie ich nie zapisano.

Pan Whymper przyjeżdżał na folwark w każdy poniedziałek. Był bardzo sprytnym człowiekiem, przeczuwał, że Folwark w pewnym momencie będzie potrzebował pośrednika, i że ten interes mu się opłaci. Ludzie z sąsiedztwa widząc, że zwierzętom zaczęło żyć się lepiej, pełni zawiści nienawidzili teraz zwierząt jak nigdy dotąd. Byli pewni, że zwierzęta nieudolnie postawią wiatrak i ten przy mocniejszym podmuchu wiatru zawali się lada dzień.

W tym czasie świnie nieoczekiwanie przeniosły się do domu Jonesa i zamieszkały tam na stałe i choć zwierzętom wydawało się, ze kiedyś wydano rozporządzenie, ze żadne zwierzę nie zajmie mieszkania Jonesa, Squealer po raz kolejny stwierdził, że są w błędzie, a także że świnie wykonują ciężką pracę umysłową i muszą mieć ku temu odpowiednie warunki. Zaczął on też tytułować Napoleona „przywódcą”. Po kilku dniach okazało się, ze świnie nie tylko śpią w domu, ale również jadają w jadalni i sypiają w łóżkach. Clover zdawało się jednak, że przykazania tego zabraniały, zawołała więc Muriel, by ta przeczytała jej Czwarte Przykazanie. Muriel przeczytała to co zapisane było na ścianie stodoły: „Żadne zwierzę nie będzie spać w łóżku z prześcieradłami”. Choć Clover wydawało się, że wcześniej nie było żadnej mowy o prześcieradłach, Squealer rozwiał jej wątpliwości, mówiąc, ze zakaz dotyczył prześcieradeł, które są wynalazkiem człowieka, a nie łóżek, bo łóżkiem jest także wiązka słomy w boksie. Kiedy po kilku dniach ogłoszono, ze świnie będą wstawać kilka godzin później nie słyszano żadnych protestów.

Jesienią budowa wiatraka była na półmetku, ale zwierzęta były już zmęczone. Mimo to cieszyły się, widząc efekty swojej pracy. Boxer wstawał teraz w środku nocy i pracował samotnie przy świetle księżyca. Tylko stary Benjamin nie cieszył się wiatrakiem i wciąż powtarzał, ze osły mają długie życie.

Pewnego listopadowej nocy, kiedy wichura szalała na dworze, zwierzęta obudził głośny huk, jakby wystrzał z dubeltówki. Rano zwierzęta przekonały się, ze to wiatrak legł w gruzach. Napoleon ogłosił, że za zniszczenie wiatraka odpowiedzialny jest wypędzony niegdyś z folwarku jako zdrajca, Snowball, który kierując się złośliwością chciał pokrzyżować plany zwierząt i zemścić się za wygnanie. Wskazał też ślady racic, które według niego należały do Snowballa, a także wydał wyrok śmierci na wroga i wyznaczył nagrodę dla tego, kto wymierzy mu sprawiedliwość. Powiedział również, że z nastaniem świtu rozpoczną odbudowę wiatraka i bez względu na pogodę będą budować go przez całą zimę.

Rozdział VII

Zima byłą sroga, zwierzęta jednak ciężko pracowały przy budowie, wiedziały, że obserwują je zazdrośni ludzie, którzy będą triumfować, jeśli budowa nie zostanie zakończona na czas. Sąsiedzi nie wierzyli, ze to Snowball zniszczył wiatrak, sądzili, ze runął, bo ściany były zbyt cienkie. Choć zwierzęta wierzyły, że wiatrak zniszczył zdradziecki knur, zdecydowano jednak postawić ściany o grubości metra zamiast półmetrowych. Wymagało to zebrania dużo więcej materiału niż poprzednio. Zima była sroga, zwierzęta często były głodne i zmarznięte, nie pracowały już tak żwawo jak kiedyś. Squealer często wygłaszał błyskotliwe mowy o radości jaka płynie z wypełniania obowiązku i godności pracy, dla zwierząt jednak większym natchnieniem była siła mięśni Boxera i jego niezłomne hasło „Będę pracować jeszcze więcej!”.

W styczniu skurczyły się zapasy żywności, głód zaczął zaglądać zwierzętom w oczy. Świnie postanowiły jednak ukryć ten fakt przed światem. Wśród ludzi krążyła opinia, że po zniszczeniu wiatraka zwierzęta przymierają głodem albo wzajemnie się zabijają. Napoleon zdawał sobie sprawę, co mogłoby się stać, gdyby ludzie dowiedzieli się, jak wygląda ich sytuacja żywnościowa, dlatego zaprosił Whympera, żeby zamydlić wrogom oczy. Pokazano mu mimochodem skrzynie wypełnione po brzegi piaskiem, gdzie na wierzch wysypano mąkę lub zboże, również niektórym zwierzętom nakazano by podczas jego wizyty wspomniały, iż racje pokarmowe zostały zwiększone. Podstęp się udał, a prawnik opowiadał sąsiadom, że na Folwarku żywności jest pod dostatkiem. Pod koniec stycznia okazało się jednak, ze trzeba koniecznie gdzieś zdobyć nieco ziarna.

Napoleon rzadko ukazywał się publicznie, a jak już opuszczał swoją siedzibę to robił to z wielką pompą i w towarzystwie eskorty złożonej z sześciu psów. Często nie pokazywał się nawet w niedzielę rano, a rozkazy wydawał za pośrednictwem Squealera.

Pewnego niedzielnego poranka Squealer ogłosił, że kury, dla których nadszedł właśnie czas nioski, muszą oddawać swoje jajka. Napoleon podpisał bowiem z Whymperem mowę na dostawę czterystu jaj tygodniowo, za uzyskane w ten sposób pieniądze planowano zakupić ziarno i mąkę. Po raz pierwszy po wygnania Jonesa powstało pewnego rodzaju bunt, kury bowiem stwierdziły, ze odbieranie im jaj jest morderstwem. Postanowiły pokrzyżować plany Napoleona i znosząc jajka podfruwały wysoko tak, że te spadały i rozbijały się. Napoleon nakazał więc wstrzymać kurom rację żywnościowe; kury po pięciu dniach głodówki skapitulowały i powróciły do swoich koszy. Dziewięć buntowniczek zmarło.

Wczesną wiosną wybuchła nagle wielkie zamieszanie. Okazało się, że Snowball potajemnie nawiedza nocą Folwark i czyni w gospodarstwie szkody. Od tej pory weszło w zwyczaj przypisywanie wszelkiego zła Snowballowi. Zwierzęta mocno w tą wersję podaną przez świnie wierzyły. Krowy zgodnie potwierdziły, że zakrada się on do nich w nocy i doi je podczas snu. Zwierzęta były przerażone, bo wydawało się im, że Snowball posiadł coś w rodzaju tajemnej mocy zewsząd im zagrażającej. Pewnego wieczoru przyszedł Squealer i oznajmił, ze Snowball był od początku w zmowie z Jonesem, a podczas bitwy Pod Oborą próbował spowodować klęskę zwierząt. Zwierzęta czuły się trochę nieswojo, gdy to usłyszały, bo pamiętały jeszcze, jak knur sam zaatakował Jonesa i został przez to zraniony wiatrówką. Squealer przedstawiał jednak swoją wersję wydarzeń, w której to Napoleon był bohaterem bitwy pod oborą, a Snowball zdrajcą, zrobił to tak plastycznie, ze potrafił wmówić zwierzętom, że to, co on opowiada, działo się naprawdę i zwierzęta powoli zaczęły wierzyć, ze istotnie wszystko pamiętają. Wmówiono im również, że Snowball ma na Folwarku swoich agentów. Po kilku dniach Napoleon wyszedł do zwierząt w towarzystwie swoich dziewięciu psów. Popatrzył na gromadę zwierząt i wydał donośny kwik. Psy dopadły cztery tuczniki, które kiedyś protestowały przeciwko zniesieniu kolejnych wieców. Następnie kazał im, by przyznały się do popełnionych zbrodni. Zastraszone świnie bez dalszych nacisków wyznały, ze utrzymywały kontakty ze Snowballem, współdziałały oraz brały udział w spisku, którego celem było oddanie Folwarku ludziom.

Po „wyznaniu” winy psy przegryzły im gardła. Następnie kury przewodzące podczas buntu jajecznego wyznały, że Snowball ukazał im się we śnie i namawiał do sprzeciwu wobec rozkazów Napoleona. Po kolei występowały też inne zwierzęta, które przyznawały się do różnych popełnionych win, do kradzież sześciu kłosów żyta, oddania moczu do sadzawki z wodą do picia; wszyscy winowajcy ponieśli śmierć, a ze zwierząt które wyznały swoje winy a następnie zagryzione przez psy, wyrósł cały stos trupów. Zwierzęta szybko opuściły miejsce egzekucji, akty terroru i rzezi nie były tym, co sobie wyobrażały tej nocy, kiedy stary Major po raz pierwszy wezwał je do powstania. Od odejścia Jonesa żadne zwierzę nie zabiło drugiego. Zebrały się wspólnie przy wiatraku i zanuciły posępnie „Zwierzęta Anglii”. Do zgromadzonych wokół wiatraka podszedł Squealer i oznajmił, że odtąd rewolucyjny hymn jest już zakazany. Zamiast „Zwierząt Anglii” skomponowano inny hymn, który jednak do zwierząt Anglii się nie umywał.

Rozdział VIII

Kilka dni po egzekucji zwierzęta przypomniały sobie, że szóste przykazanie brzmiało „Żadne zwierzę nie zabije innego”. Jak się okazało, kiedy zwierzęta sprawdziły przykazanie brzmiało „Żadne zwierzę nie zabije innego bez powodu”

Przez cały rok zwierzęta pracowały jeszcze bardziej niż poprzednio. Niekiedy zwierzętom wydawało się, że pracują dłużej i nie jedzą lepiej niż za czasów Jonesa. A kiedy Squealer co tydzień odczytywał zestawienia statystyczne z których wynikało, że produkcja z żywności znacznie wzrosłą od czasów Jonesa, zwierzęta nie miały powodów, by mu nie wierzyć. Sam Napoleon ukazywał się zwierzętom coraz rzadziej. Przestano go nazywać po imieniu, nadano mu oficjalny tytuł „nasz Przywódca, towarzysz Napoleon”. Weszło też w zwyczaj przypisywanie Napoleonowi zasług za każde osiągnięcie i każde pomyślne zdarzenie. Na jego cześć ułożono poemat zatytułowany „Towarzysz Napoleon”.

W tym, czasie Napoleon wdał się za pośrednictwem Whympera w pertraktacje z Frederickiem i Pilkingtonem. Chciał sprzedać jednemu z sąsiadów stos drewna i nawiązać porozumienie dotyczące wymiany pewnych produktów. Kiedy Napoleon dochodził do porozumienia z Pilkingtonem, wówczas rozsiewano pogłoski, jakoby Frederick przygotowywał atak na folwark, znęcał się nad zwierzętami, czy też że zamieszkiwał u niego zdrajca folwarku - Snowball, któremu przypisywano winę za wszystko, co przydarzyło się na folwarku.

Jesienią wiatrak został ukończony. Miał teraz ściany dwa razy grubsze i można by je rozwalić chyba tylko materiałem wybuchowym. Ogłoszono też, żeby wiatrak ten nazwać „Wiatrakiem Napoleona”.

Jak się okazało porozumienie co do sprzedaży drewna Napoleon nawiązał z Frederickiem, tym samym pogłoski które wcześniej rozsiewano na temat Fredericka skierowano przeciwko Pilkingtonowi. Po sprzedaży drewna okazało się jednak, że pieniądze, za które zamierzano kupić mechanizm do wiatraka okazały się fałszywe, a Frederick oszukał zwierzęta. W takiej sytuacji spodziewano się tylko jednego – ataku na folwark. Atak ten wkrótce nastąpił. Zwierzęta zaatakowane przez ludzi strzelających z dubeltówek schowały się do budynków gospodarskich. W tym czasie ludzie skorzystali z okazji i podłożyli materiał wybuchowy pod wiatrak – po wybuchu wiatrak przestał istnieć. Na ten widok strach i rozpacz opuściły zwierzęta. Ruszyły do ponownej walki, i choć zwyciężyły, nie czuły się jako zwycięzcy – były u kresu sił i ociekały krwią. Jednak dwudniowe uroczystości, które odbywały się na cześć „Bitwy pod Wiatrakiem” pozwalały im na nowo uwierzyć, że jednak mimo wszystko odniosły wielkie zwycięstwo.

W kilka dni później świnie znalazły w piwnicy skrzynkę whisky. Po całonocnej libacji ogłoszono, że Napoleon jest bardzo chory i ostatnim aktem woli wydał uroczysty dekret: picie alkoholu ma być karane śmiercią. Napoleon szybko jednak wyzdrowiał, a już po tygodniu ustalono, że kawałek gruntu za sadem, który zamierzano przeznaczyć na wypas emerytowanych zwierząt nie nadaje się na pastwisko – postanowiono przeznaczyć go pod uprawę jęczmienia.

Pewnej nocy zwierzęta obudził donośny trzask. Zaskoczone wybiegły ze swych legowiska i u stóp ściany stodoły, na której wypisano siedem przykazań, leżała złamana drabina. Obok niej spoczywał oszołomiony Squealer przy którym zauważono latarnię, pędzel i przewrócony garnek z białą farbą. Żadne ze zwierząt nie wiedziało, co to znaczy. Jednak po kilku dniach Muriel zauważyła, że Piąte Przykazanie brzmi „Żadne zwierzę nie będzie pić alkoholu bez umiaru” a myślała że brzmiało „Żadne zwierzę nie będzie pić alkoholu”

Rozdział IX

Boxer po bitwie miał pęknięte kopyto, które goiło mu się długo. Nie przyznawał się on jednak do bólu i pracował dalej. Miał tylko jedną ambicję w życiu – zanim dojdzie do wieku emerytalnego chce ujrzeć wiatrak gotowy. Nazajutrz po uroczystościach ku czci zwycięstwa rozpoczęto odbudowę wiatraka. Chociaż jak dotychczas żadne zwierzę nie poszło jednak na stan spoczynku. Racje żywności znów zostały zmniejszone, co nie dotyczyło psów i świń. Przybyło też gąb do wykarmienia, bowiem cztery maciory oprosiły się niemal jednocześnie wydając na świat trzydzieści jeden małych świnek. Zapowiedziano wtedy, że trzeba będzie postawić szkółkę dla młodych prosiąt. Jak na razie prosięta uczył sam Napoleon, odradzano im zabawę z innymi zwierzętami i ogłoszono, ze jeśli zwierzę spotka na drodze świnię to musi jej ustąpić i zejść na bok. Kiedy dojrzał jęczmień świnie miały kolejny przywilej – przydzielano im po pół litra piwa dziennie.

W środku lata znów pojawił się kruk Mojżesz, który opowiadał o raju zwierząt. Wiele zwierząt wierzyło w opowieści Mojżesza.

Gdy bokserowi zagoiło się kopyto, zaczął pracować jeszcze ciężej niż do tej pory. Do dotychczasowych zajęć w gospodarstwie i odbudowy wiatraka doszło jeszcze stawianie szkółki dla młodych świnek. Boxer bardzo się zmienił, wyglądał nędznie i wydawałoby się, ze trzyma go na nogach jedynie wola wytrwania. Pewnego razu pracując przy odbudowie wiatraka Boxer upadł i nie mógł się podnieść. Napoleon na tę wieść przekazał wyrazy troski i oznajmił, że poczynił już kroki, by wysłać Boxera do szpitala w Willingdon. Kolejne dni Boxer spędził w stajni, w chwilach wolnych od pracy zajmowała się nim Clover i Benjamin. Pewnego dnia, gdy zwierzęta były zajęte pracą, nadjechał furgon, który miał zabrać Boxera do szpitala. O tym zdarzeniu poinformował je Benjamin – biegł do zwierząt i krzyczał, żeby szybko przyszły, bo zabierają Boxera. Jeszcze nigdy zwierzęta nie widziały tak podnieconego i pędzącego galopem Benjamina. Gdy zwierzęta otoczyły wóz i żegnały Boxera osioł zaczął na nie krzyczeć:

„Głupcy! Głupcy! Głupcy! Czy nie widzicie, co jest napisane na tym wozie?(...) Alfred Simmonds. Ubój koni i wytwarzanie kleju kostnego, Willingdon. Handel skórami i mączką kostną. Dostawy do psiarni”.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Cechy systemu totalitarnego na przykładzie Folwarku zwierzęcego
2  bibliografia
3  Folwark zwierzęcy -aluzje polityczne, uniwersalna wymowa utworu



Komentarze: Folwark zwierzęcy - streszczenie

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2012-11-06 23:37:49

Dobre streszczenie. Właśnie jutro ją przerabiamy w szkole, a ja czytałem ją wczesniej, jakieś 1,5 roku temu. Dobre dla przypomnienia, a ksiązka świetna, polecam :D


2010-06-10 21:47:42

super streszczenie ^^ ksiżkę musiałam po 1 dniu oddać koleżance a doczytałam do VII rozdziału także bardzo się przydało ^^ arigato że ktoś to streścił (dużo roboty xD)


2009-09-28 20:59:21

super streszczenie jutro mam z tego sprawdzian hehe ale dzieki temu streszczemiu wiem ze dostane dobra ocene jest prawie wszystkie szczeguly sa opisane wielki dzieki za steszczenia pozdro:>


2008-12-11 22:35:24

To streszczenie jest lepsze niż książka...nie lubie czytać ale ziom sie postarał 5+ daje... Takie streszczenie przydało sieby do dywizionu 303... pozdro...


2008-09-29 14:33:40

Powiem tak Te Streszczenie Jest Dobre Nawet Bardzo .. ale Nie ma w Nim wszystkiego natomiast Polecam Przeczytać do V Rozdziału I Od razu Będzie Się Lepiej Na to wszystko Patrzeć :-))) Ja zaczełam czytać 3 Dni Przed "Pisaniem Pracy Klasowej" doszłam natomiast do Końca ale Teraz wiem ze Wystarczy Przeczytać V Rozdziałów A Dalej to Już Czytać Te Streszczenie Polecam :D Dostałem 5 :-))) i jest super Pozdrawiam




Streszczenia książek
Tagi: